sobota, 6 maja 2017

Epilog

6 grudnia 2017 rok
Zabiję go. Przysięgam,że go zabiję. Wykastruję i będzie o kłopocie.
-Kochanie dasz radę, jeszcze trochę- szepcze mi do ucha Gregor próbując dodać otuchy. Rodzę właśnie 5 godzinę naszego syna. Na dodatek bez znieczulenia. Rozumiecie?
-Jak, ci zaraz dam kochanie to zobaczysz. Do końca życia popamiętasz.
-Skarbie spokojnie
-Tylko nie skarnie. Zapamiętaj jedno Schlierenzauer od teraz zero seksu. Zapomnij!!!-krzyczę
-Ostatni wysiłek kochana. Przemy-mówi położna i po chwili do moich uszu dochodzi płacz mojego syna. Położna po zważeniu i zmierzeniu chłopca podaje mi zawiniątko. W kącikach moich oczu pojawiają się łzy. Patrzę na Gregora,który nawet nie próbuje powstrzymać łez. Długo nie cieszymy się,jednak naszym pierworodnym, ponieważ pielęgniarka zabiera go na wszystkie podstawowe badania. Mnie natomiast przewieziona na salę.  Po około 30 minutach do sali przywieziona syna.
-Poczekaj, zrobię wam zdjęcie.-powiedział mój narzeczony i po chwili dodał je na swoje profile w mediach społecznościowych. Wziął małego Nico na ręce.
-Hej maluchu. Tu tatuś-powiedział,a ja się uśmiechnęłam. Schlierenzauer usiadł na krześle i patrzył w Nico, jak w obrazek. Mały zasnął w jego ramionach,więc Gregor włożył go do łóżka.
-Cieszę się,że was mam. -powiedział i mnie pocałował-Ale z końcem seksu to żart, prawda?-dodał, a ja parsknęłam śmiechem. Nagle do sali wparowali chłopcy z trenerem na czele.
-O mamo,jaki on słodki-zachwycał się Fettner
-Patrz Nico, co przyniósł ci wujek Stefan-powiedział Kraft i położył małemu małego orła.
-E tam, wujek Michi ma coś lepszego-odpowiedział Hayboeck i położył po przeciwnej stronie łóżka małego rekina. Skoczkowie posiedzieli jeszcze około 30 minut i poszli.

30 czerwca 2018 roku stałam się oficjalnie Julią Schlierenzauer. Oprócz Nico 30 maja 2019 roku urodziłam córkę Sarę. Oto moja historia.


Kochani!!! To już koniec. Epilog,krótki,ale ja już tak mam(chyba).  Dziękuję wam serdecznie za wszystkie wyświetlenia i komentarze. Po prostu DZIĘKUJĘ!!!
P.S Zapraszam za tydzień do Andiego i Majki

4 komentarze:

  1. Jestem!
    Cudny epilog. 💕💕💕
    Czekam na rozdział u Majki i Andiego. 😘💋
    Buziaki. 😘💋

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :)
    Epilog co tu dużo mówić... cudowny ;)
    Ta rywalizacja między Michim i Kraftim, która maskotka lepsza... :D
    Ehh szkoda, że to już koniec...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem!
    Jejciu, szkoda, że to już epilog... Ledwo co zaczęła się ta historia :(
    Ale i tak jest cudnie. Chyba lepszego zakończenia być nie mogło.
    Dziękuję ci za to opowiadanie, buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekhem, troche mi to zajęło, ale przybywał z komentarzem. Bardzo się cieszę, że Julka i Gregor stworzyli wspaniałą kochającą się rodzinę. No nie mogło być inaczej prawda? :D
    Czytało się to wszystko bardzo bardzo przyjemnie :)
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń